🐮 Kredyt Frankowy Ugoda Z Bankiem
Czy ugoda z bankiem na kredyt frankowy to dobre rozwiązanie? Według prognoz na 2022 rok, ma dojść do znacznego zwiększenia liczby ugód zawieranych z frankowiczami. Przyczyną jest m.in. wyrażenie przez banki chęci do przystąpienia do rozwiązań proponowanych przez KNF (w tym mBank i BNP Paribas). Czy faktycznie pójście na ugodę z
Warto przypomnieć, że w ostatnim kwartale 2022 roku, Frankowicze wygrywali 98,5% spraw z bankiem. Ryzyko porażki oczywiście istnieje, ale obecnie oscyluje ono w granicach 2%, a zyski z unieważnienia umowy są bardzo wysokie, o czym więcej możesz przeczytać w artykule – Ile można zyskać wygrywając w Sądzie sprawę o kredyt frankowy
Dlaczego warto skontaktować się z nami? 🔸 Eksperci prawni: Nasi doświadczeni prawnicy specjalizują się w odzyskiwaniu pieniędzy od banków. 📜 👨⚖️ 🔸 Bezpłatne konsultacje: Rozpocznijmy od darmowej konsultacji, aby sprawdzić, czy masz podstawy do odzyskania środków.
Zalety i wady ugody z bankiem. Osoby zainteresowane uniknięciem długoletniego sporu sądowego z bankiem i chcące uzyskać konkretne rozstrzygnięcie sprawy szybko, powinny przemyśleć zawarcie z bankiem ugody. Zalety ugody: szybkość; brak kosztów związanych z długotrwałym postępowaniem sądowym; pewność przyjętego rozwiązania.
Minęły już 4 miesiące, od kiedy Getin Noble Bank został objęty przez BFG procedurą przymusowej restrukturyzacji. W tym czasie w mediach pojawiły się setki materiałów na temat trudnej sytuacji kredytobiorców frankowych, sądzących się z GNB i próbujących uzyskać zabezpieczenie roszczeń. W sprawie Getinu wysłano już dwie serie pytań prejudycjalnych do TSUE. Wpierw w
Oprócz ugody z bankiem można również złożyć pozew o kredyt we frankach. Sprawa nie jest prosta, wymaga ona bowiem dokładnego przeanalizowania umowy kredytowej pod kątem klauzul abuzywnych, stanowiących podstawę do uznania kredytu frankowego za nieważny. Dodatkowo sam proces sądowy w sprawie frankowej może być czasochłonny.
Sprawdź, ile pieniędzy możesz odzyskać dzięki naszemu darmowemu kalkulatorowi frankowicza, jeśli masz kredyt we frankach. Skorzystaj z naszej pomocy, by unieważnić umowę kredytową lub przewalutować kredyt we frankach na korzystniejszy w złotówkach. Dowiedz się również, czy ugoda z bankiem będzie dla Ciebie korzystniejsza.
Kredyt frankowy – ugoda z bankiem W ostatnich tygodniach w mediach pojawiały się informacje o rosnącej liczbie ugód zawieranych przez banki z Frankowiczami. W głównej mierze na zawarcie ugód decydowały się osoby, które nie chciały wchodzić w proces sądowy z bankiem i czekać przez okres kolejnych kilku miesięcy na rozstrzygnięcie.
Propozycja KNF polega na przewalutowaniu kredytu we frankach, czyli doprowadzenia do sytuacji, w której kredyt frankowy miałby od początku zostać uznany za kredyt wyrażony w złotym polskim. Taka ugoda zawarta przed KNF prowadziłaby do sytuacji, w której kredyt zostałby oprocentowany według stawki WIBOR powiększonej o marżę banku.
jPjhv. Liczni kredytobiorcy, którzy mają tzw. kredyt frankowy, kredyt odnoszony do euro czy dolara amerykańskiego - obawiają się postępowania sądowego przeciwko bankowi. W związku z tym liczą na propozycje ugodowe ze strony banków. Czy słuszne są te obawy i czy warto zawierać ugodę z bankiem w sprawie kredytu frankowego? Komisja Nadzoru Finansowego sugeruje ugodę Chcąc pomóc bankom, w związku z dotkliwymi konsekwencjami finansowymi i skalą ich przegranych w sądzie w zakresie oferowania przez banki kredytów frankowych, Komisja Nadzoru Finansowego (a w ślad za nią także niektóre banki) zaproponowała frankowiczom zawieranie ugód z bankami. Czy faktycznie jest to korzystne rozwiązanie? Jakie są tego konsekwencje? Wskutek zawarcia ugody kredytobiorca ma zrezygnować z części roszczeń i nie iść do sądu (tym samym rozwiązać sprawę kredytu szybciej i rzekomo bezpieczniej). Z kolei bank zmniejszy frankowiczowi wysokość zobowiązania i zaoszczędzi na procesie sądowym. Biorąc pod uwagę, że do 95% frankowiczów wygrywa z bankami w sądzie – banki zaoszczędzą więc tylko na tych, którzy nie pójdą do sądu. - Warto wiedzieć, że warunki ugód zaproponowane przez KNF i banki opierają się zwykle na przekształceniu kredytu na czysto złotówkowy (przeliczeniu kredytu frankowego na kredyt w PLN po kursie zaproponowanym przez bank, a tylko w rzadkich przypadkach na kursie średnim NBP z dnia podpisania umowy kredytu) z oprocentowaniem będącym zwykle sumą stawki WIBOR i marży banku. Widać tutaj pierwszy deficyt ugodowego załatwienia sprawy przez komisję, gdyż WIBOR aktualnie jest dość wysoki. Jego wskaźnik zdecydowanie wzrasta skokowo wraz z podwyższeniem stóp procentowych. – podkreśla Iwona Rzucidło, radca prawny, dr nauk prawnych. Czy ugoda z bankiem się opłaca? W praktyce, frankowicze, którzy zawierają ugodę z bankiem, wpadają z deszczu pod rynnę. Znów zanoszą do banku o wiele wyższą ratę kredytu, mimo ugody, która miała złagodzić skutki kredytu frankowego – powtarzają tym samym „kryzys frankowy”. Ci, którzy zaufali bankowi, teraz ponownie za to płacą. Ugody nawet przed wzrostem stawki WIBOR były wyjątkowo nieopłacalne. Przy typowym kredycie frankowym na 500 000 PLN, na okres 35 lat, przy spłacie na poziomie 300 000 PLN kredytobiorca, aby zamknąć kredyt na dotychczasowych warunkach, musi zapłacić bankowi łącznie 1 000 000 PLN (a więc dopłaca do tych 300 000 PLN jeszcze 700 000 PLN). Koszty sądowe kredytobiorcy Przy pójściu do sądu i korzystnym wyroku kredytobiorca płaci tylko: a) 200 000 PLN (gdy sąd zasądzi nieważność umowy kredytu) i dostaje od banku jeszcze średnio 100-120 000 PLN jako „gratis” w związku z odsetkami ustawowymi za opóźnienie – kredyt wyniesie go mniej niż wzięte 500 000 PLN od banku. b) 280 000 PLN (gdy sąd zasądzi tzw. odfrankowienie) – kredyt wyniesie go finalnie 580 000 PLN. Z kolei gdyby kredytobiorca zawarł ugodę, zapłaci bankowi jeszcze 500 000 PLN, a więc kredyt wyniesie go łącznie 800 000 PLN. Ugoda z bankiem jest więcej wyjątkowo nieopłacalna. - Moim zdaniem minimalną propozycję ugodową, jaka powinna zostać sformułowana przez banki względem frankowiczów to odfrankowienie umowy kredytu na zasadach zasądzanych przez sądy, jako naturalna konsekwencja istnienia w umowie niedozwolonych klauzul umownych. Dopiero taka propozycja jest pewnego rodzaju wyjściem naprzeciw frankowiczom i odzwierciedla też charakter ugody, w której strony czynią względem siebie ukłon. Zwłaszcza, że orzecznictwo sądowe pokazuje, iż kredytobiorcom należą się ich pieniądze od banków i aż do 95% kredytobiorców przy dobrym poprowadzeniu sprawy wygrywa w sądach – podkreśla mecenas Iwona Rzucidło.
Istnienie możliwość uniknięcia tego podatku, ale tylko, jeśli ugoda zostanie zawarta do końca 2021 r. A to oznacza, że uciec przed wysokim podatkiem mogą nieliczni, bo cały proces ugodowy w PKO BP może potrwać 2-3 lata. Czy Ministerstwo Finansów stanie na wysokości zadania i zwolni z podatku wszystkich, by frankowicze zostali równo potraktowani? A przede wszystkim, żeby nie zniechęcać ich do wejścia na pokojową ścieżkę? To jest ten moment, w którym państwo powinno włączyć się w rozbrojenie frankowej bomby. Nie łzawymi opowieściami o jakichś tam sprawiedliwych kursach przewalutowania. Nie prezentami dla frankowiczów, które nigdy tak naprawdę nie czekały na obwiązanie czerwoną kokardką, bo wiadomo było, że nie zostaną rozdane. Tę bombę w sektorze finansowym powinien przede wszystkim rozbroić sam sektor finansowy. I PKO BP właśnie zaczął to robić. Ale państwo powinno mu w tym pomóc. I właśnie jest ku temu doskonała okazja. Chodzi o kwestie podatkowe, bo jeśli Ministerstwo Finansów nie kiwnie teraz palcem, większość frankowiczów, którzy zdecydują się na ugodę z PKO BP, oberwie potężnym podatkiem dochodowym. Co gorsza, niewielka część kredytobiorców będzie mogła zrobić unik przed tym ciosem – tylko ci, którzy jako pierwsi zdążą zawrzeć ugody do końca 2021 r. Jest więc ryzyko, że zostaną nierówno potraktowani. 32 proc. zysku z ugody oddasz fiskusowi Kiedy w poniedziałek PKO BP ogłosił szczegóły planu masowych ugód z frankowiczami, bardzo precyzyjne opisał, jak będzie wyglądał ten proces, ale też jakie będą jego konsekwencje, w tym również podatkowe. Bo tak sobie bajamy o tych ugodach już od wielu miesięcy, ale dotąd nie było w tym ani cienia myśli na temat tego, że przecież zawarcie ugody z bankiem spowoduje umorzenie części kredytu. To zaś będzie przychód, który podlega opodatkowaniu. I to wysokiemu. Zysk kredytobiorcy podlega bowiem stawkom podatku dochodowego 17 i 32 proc. A ponieważ w przypadku kredytów hipotecznych mówimy o dużych kwotach, większość zapewne wpadnie w drugi próg podatkowy i będzie musiała oddać fiskusowi aż 32 proc. z zysku z zawartej ugody. poleca Dużo. Cholernie dużo. A to o tyle ryzykowne, że można odnieść wrażenie, że wcale nie wszyscy frankowicze rwą się do zawierania ugód i zlikwidowania problemu frankowego raz na zawsze. Część już bije się w sądzie, zapewne spora część do takiej bitwy się szykuje, bo w sądzie do ugrania jest znacznie więcej, mimo że ugody zaproponowane przez PKO BP są sensowne. Kiedy jednak kredytobiorcy zdadzą sobie sprawę z tego, że ten zysk z ugody z bankiem będzie jeszcze pomniejszony o 17 lub 32 proc., mogą być mniej chętni do obrania ścieżki pokojowej. A o to przecież chodzi, by problem rozwiązać pokojowo. Tak byłoby najlepiej również z perspektywy państwa, bo to nie niesie ryzyka zachwiania stabilnością sektora bankowego, a i nie korkuje sądów, które już nie wyrabiają się z frankowymi pozwami, o czym pisałam z Bizblog nie raz. W każdym razie powiedzmy, że ugoda z bankiem spowoduje umorzenie kredytu w wysokości 100 tys. zł. To przychód frankowicza, od którego powinien zapłacić podatek. Powiedzmy, że kredyt zaciągało małżeństwo i dla uproszczenia rozliczają się osobno. Każde z nich musi zapłacić wówczas 8,5 tys. zł podatku przy stawce 17 proc. A jeśli wpadną w drugi próg podatkowy, co jest niezwykle prawdopodobne, każdy będzie musiał wyłożyć po 16 tys. zł. Dodajmy, że przecież umorzenie części kredytu odbędzie się tylko na papierze, a te 16 tys. zł dla fiskusa to nie będzie zapis księgowy, te pieniądze trzeba będzie po prostu wyjąć z kieszeni. Można uniknąć podatku, ale… Ale uwaga! Stan na dziś jest taki, że kredytobiorcy, którzy zawrą ugodę z bankiem, mogą być zwolnieni z tego podatku dochodowego, o ile tylko kredyt zaciągnęli na zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych, a do tego nie korzystali z umorzenia wierzytelności z tytułu innego kredytu zabezpieczonego hipotecznie, zaciągniętego na własne cele mieszkaniowe. To dotyczy zapewne większości frankowiczów. Pozwala na to Rozporządzenie Ministra Finansów w sprawie zaniechania poboru podatku dochodowego od niektórych dochodów (przychodów) związanych z kredytem hipotecznym udzielonym na cele mieszkaniowe. Cudownie, prawda? Prawie, bo problem polega na tym, że owo rozporządzenie obowiązuje jedynie do końca 2021 r., a tymczasem, jak szacuje sam prezes PKO BP Jan Emeryk Rościszewski, proces zawierania ugód może potrwać 2-3 lata, bo przecież Sąd Polubowny przy KNF, który będzie te sprawy załatwiał, ma swoją przepustowość, a teoretycznie zaproponowane ugody dotyczą nawet 100 tys. klientów PKO BP. Czy MF połasi się na dodatkowe wpływy? To oznacza, że jeśli Ministerstwo Finansów nic w tej sprawie nie zrobi, z podatku zostaną zwolnieni tylko pierwsi chętni na ugody, a każdy, kto nie zdąży podpisać papierów z bankiem w tym roku, mocno oberwie po kieszeni. A przecież to, czy klient zdąży do końca roku czy nie, nie zależy tylko od niego. Zależy od tego, na kiedy Sąd Polubowny wyznaczy termin mediacji, a więc od tego, jaki zrobi się w nim korek. Co zrobi z tym MF? Czy rozłoży ręce i ucieszy się z dodatkowych wpływów, czy jednak postanowi przyłożyć rękę do tego, żeby proces ugodowy popchnąć do przodu i wyłoży okres, w którym można będzie podatku uniknąć? Zaznaczę przy okazji, że Komisja Nadzoru Finansowego, chyba najważniejszy na tym froncie organ, uznaje, że masowe ugody to najlepsze, co możemy w Polsce zrobić, by w końcu zakończyć tę frankową telenowelę w miarę szybko i bezpiecznie dla wszystkich. Czy MF pójdzie za głosem KNF? Zapytałam. Jak dostanę odpowiedź, od razu dam wam znać.
Z dniem 15 marca 2022 roku weszło w życie rozporządzenie Ministra Finansów dotyczące zwolnienia z podatku dochodowego przychodów uzyskanych w wyniku umorzenia w ramach ugody części zadłużenia Frankowiczów. Po kilku miesiącach prac nad projektem, resort finansów wreszcie przedłużył obowiązywanie dotychczasowego rozporządzenia na kolejny rok. Ulga podatkowa obejmie przychody osiągnięte od 1 stycznia do 31 grudnia 2022 roku, tak więc skorzystać z niej mogą także kredytobiorcy, którzy zawarli ugodę od początku roku do dnia wejścia w życie rozporządzenia. Celem rozporządzenia jest zachęcenie kolejnych Frankowiczów do podpisywania mało korzystnych ugód z bankami. Zwolnienie z podatku nie zostało przewidziane dla każdego Frankowicza. Warunkiem jest zaciągnięcie kredytu tylko na jedno mieszkanie/dom i nie korzystanie wcześniej z umorzenia wierzytelności z tytułu innego kredytu. Resort finansów zadbał nie tylko o kredytobiorców. Także banki uzyskały zwolnienie z podatku CIT od równowartości umorzonych wierzytelności. Intencją prawodawców było nakłonienie banków do kontynuowania programu ugód, a także przekonanie większej liczby Frankowiczów do ich zawierania. Zwolnienie z podatku nie zrekompensuje im jednak kosztów ponoszonych w wyniku płacenia wysokich rat po konwersji kredytu na PLN. W dobie rosnących stóp procentowych, ugody nie niosą dla Frankowiczów ulgi finansowej, ale nieograniczone ryzyko dalszego wzrostu oprocentowania i większe obciążenia z tytułu drogiego kredytu w PLN. Informacje o tym, że ulga podatkowa dla Frankowiczów została przedłużona została opublikowana na stronie Ministerstwa Finansów Resort finansów zdecydował się na kontynuowanie ulgi podatkowej od ugód Zawarcie z bankiem ugody oznacza obniżenie wykazywanego przez bank salda zadłużenia, co skutkuje pojawieniem się po stronie kredytobiorcy przychodu i zarazem obowiązku podatkowego. Ugody podpisane do końca grudnia 2021 roku były objęte abolicją podatkową. O planowanym przedłużeniu obowiązywania na kolejny rok rozporządzenia MF z dnia r. w sprawie zaniechania poboru podatku dochodowego od niektórych dochodów (przychodów) związanych z kredytem hipotecznym udzielonym na cele mieszkaniowe resort finansów informował już w październiku 2021 roku. Pomimo zapowiedzi, przez blisko 2 i pół miesiąca bieżącego roku nie było pewności, czy deklaracje zostaną wprowadzone w życie. Dopiero 11 marca 2022 r. Minister Finansów podpisał rozporządzenie przedłużające o rok zaniechanie poboru podatku od umorzonej na skutek ugody części zadłużenia we franku szwajcarskim. Ulga podatkowa dotyczy przychodów osiągniętych od 1 stycznia do 31 grudnia 2022 roku. Mogą więc z niej skorzystać także osoby, które podpisały ugodę w styczniu, lutym i pierwszej połowie marca, tj. przed wejściem w życie przedmiotowego rozporządzenia. Zaniechanie poboru podatku to w praktyce zwolnienie osób fizycznych z podatku dochodowego PIT, które obejmuje: kwoty umorzonych osobie fizycznej wierzytelności z tytułu hipotecznego kredytu mieszkaniowego, przy czym dotyczy to tylko jednej inwestycji mieszkaniowej i osób, które dotąd nie korzystały z umorzenia innych kredytów, kwoty uzyskane przez kredytobiorcę w związku z zastosowaniem przez bank ujemnego oprocentowania. Ulga podatkowa nie dla wszystkich Frankowiczów Nie każdy kredytobiorca będzie mógł skorzystać z zaniechania poboru podatku od umorzonej części kredytu frankowego. Zwolnienie dotyczy kredytu zaciągniętego tylko na jedną inwestycję mieszkaniową, tj. mieszkanie lub budynek mieszkalny. Warunkiem niezbędnym jest zaspokojenie tą inwestycją potrzeb mieszkaniowych w ramach jednego gospodarstwa domowego lub kilku gospodarstw prowadzonych w jednym budynku mieszkalnym przez osoby blisko spokrewnione (zaliczone do I grupy podatkowej w rozumieniu ustawy o podatku od spadków i darowizn). Przeczytaj: Frankowicze MASOWO składają pozwy. Po ataku ROSJI fala pozwów WZROŚNIE Kolejnym warunkiem jest niekorzystanie dotychczas z umorzenia wierzytelności z tytułu innego kredytu zaciągniętego na inwestycję mieszkaniową. Osoby, które nie spełnią powyższych kryteriów, po zawarciu ugody są objęte obowiązkiem odprowadzenia podatku na zasadach ogólnych, tj. według stawki 17% lub 32%. Banki też uzyskały zwolnienie podatkowe Resort finansów zadbał nie tylko o interesy kredytobiorców. Pomyślał również o bankach, które zostały na mocy rozporządzenia zwolnione z podatku CIT od równowartości umorzonego Frankowiczom zadłużenia. W ten sposób koszty banków związane z konwersją kredytów frankowych na złotówki zostały znacząco obniżone. Zapewne ma to zachęcić kolejne banki do oferowania ugód Frankowiczom, w sytuacji gdy na skutek wzrostu kursu CHF urosła wartość kapitału do zwrotu. Banki skorzystają zatem podwójnie – raz na uldze podatkowej od ugód, a drugi raz na wysokim oprocentowaniu kredytów przekształconych na złotowe. Ugoda z bankiem? NIE w obecnej sytuacji Wojna na Ukrainie pozbawiła złudzeń kredytobiorców złotowych. Stopy procentowe NBP od początku października urosły o 3,4% a zapowiadane są kolejne podwyżki. Tydzień temu do banków trafiły zalecenia KNF dotyczące wyliczania zdolności kredytowej. Nadzór bankowy zarekomendował, aby banki zakładały wzrost stóp jeszcze o 5 punktów procentowych. Oznacza to, że nie jesteśmy nawet w połowie procesu podwyższania stóp w Polsce. Skutki podwyżek stóp procentowych odczuli już kredytobiorcy złotowi, a także Frankowicze, którzy zdecydowali się na zawarcie z bankiem ugody i przekształcenie kredytu w złotowy. Każda kolejna decyzja RPP o zmianie poziomu stóp procentowych oznacza wyższą o kilkaset złotych ratę kredytu. Zobacz: Frankowicze, złotówkowicze i nabici w ugody w tarapatach przez WIBOR Ugody są mało atrakcyjną alternatywą dla Frankowiczów, nawet jeśli nie trzeba będzie odprowadzać podatku dochodowego od kwoty umorzonego długu. Część banków proponuje relatywnie niewielką redukcję salda zadłużenia. Przykładowo, oferta ugód mBanku zakłada podzielenie się z kredytobiorcą kosztami konwersji po połowie. Ugody Banku Millennium bazują na przeliczeniu kredytu po kursie znacznie wyższym niż obowiązujący w dniu zawarcia umowy. Inne banki, takie jak PKO BP, ING czy BOŚ, oferują ugody na warunkach zbliżonych do pierwotnej propozycji Szefa KNF. Jednak zredukowane przez bank saldo zadłużenia także i w tych przypadkach szybko zostanie skonsumowane przez wysokie raty kredytowe. Ugoda z bankiem w obecnej, niepewnej sytuacji geopolitycznej to najgorsze rozwiązanie. Wraz z ugodą, kredytobiorca przejmuje na siebie nieograniczone ryzyko wzrostu stóp procentowych, które już się materializuje. Znacznie lepszym wyjściem jest pozwanie banku i domaganie się w sądzie unieważnienia lub odfrankowienia umowy. Korzyści uzyskane na mocy wyroku sądowego nie są objęte podatkiem dochodowym, a kilkukrotnie przewyższają zyski z ugody. składa się z ekspertów od spraw frankowych, prawników, dziennikarzy. Aktywnie śledzimy rozwój problematyki frankowej już od 2014 r, obserwujemy rozwój orzecznictwa oraz podmiotów oferujących pomoc prawną dla frankowiczów. Nasze artykuły regularnie publikowaliśmy w mediach oraz portalach internetowych. W 2020 r. postanowiliśmy stworzyć portal dzięki któremu każdy posiadacz kredytu frankowego znajdzie w jednym miejscu wszystkie niezbędne informacje. Tak powstał Materiały zamieszczone w serwisie nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.
kredyt frankowy ugoda z bankiem